oczywiście, nigdzie nie pojechałabym bez roweru- raz wybrałam sie bez niego na nóżkach do Kotki, i ledwie wrócilam... miałam zakwasy przez kilka kolejnych dni w STOPACH!! pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przydarzyło...
chwila dla fotoreporterow...
oto mój rumak, ze słynną już blokadką na tylnym kółku
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz