środa, 15 lipca 2009

spacer, a w serduszku aż zciska...
















zawsze, kiedy myslę o moim wymarzonym domku, mam obraz przed oczami, jak te tutaj... jeden domek często przypada na dwie rodziny, jedni mają ganek z lewej, drudzy z prawej, ogród nie jest przedzielony, choć każdy ma "swoją" połowę... domki są logicznie (jak dla mnie) pomalowane- a nie pół na zielono z niebieską dachówką, pół na bordowo z zieloną, jak to jest w Polsce... nie mam pojęcia, jak oni dochodzą tu ze sobą w tej kwestii do porozumienia, jaki kolor i jaka dachówka- ale nader często widocznie, bo nie widziałam ani jednego pomalowanego domku do połowy- "mojej połowy"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz